piątek, 26 lutego 2016

Matka Fatalna – geneza

16 marca 2015 roku dowiedziałam się, że zostanę mamą. Tego dnia czułam wszystko: strach, radość, zaskoczenie (nie to, żebym nie wiedziała skąd się dzieci biorą, ale o tym zaskoczeniu może innym razem), ulgę, podekscytowanie. Co najciekawsze te uczucia towarzyszyły mi aż do momentu narodzin Maleństwa. Cały czas zastanawiałam się jak to będzie posiąść tą tajemną wiedzę i zostać MAMĄ. Bałam się też jeszcze jednej rzeczy – utraty mózgu. Tak, byłam, jestem i będę (o ile poziom żartu nie spadnie) czytelniczką popularnego fanpage’a Beka z mamuś na forach. Zastanawiało mnie to, czy te kobiety były TAKIE zawsze, czy stało się to w momencie przyjścia dziecka na świat. Czytałam i oczy przecierałam ze zdumienia, a w duchu modliłam się, żeby TO nie spotkało mnie. Jestem w końcu dość młoda i mózg może mi się jeszcze przydać, tym bardziej, że mam już dostarczoną Istotę do wychowania.

Miesiące mijają, a ja z racji tego, że dołączyłam do Elitarnej Elity Matek siłą rzeczy natykam się na cuda na kiju typu blogi rodzicielskie (parentingowe, ups!), vlogi parentingowe (dlaczego...) i inne tego typu cholerstwa. Dlaczego cholerstwa i co mi tak naprawdę drzazgą w oku jest? Jeśli macie dość dystansu, lubicie czarne poczucie humoru a mózg nie został wydalony razem z łożyskiem zapraszam do obserwowania wpisów. Może odnajdziemy wspólny język?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz