Mam milion zdjęć na telefonie. Drugi milion ma mój mąż.
Wszystkie naszego Stworka. Uwiecznione momenty, które i tak pozostaną w mej
pamięci, ale do których lubię wrócić patrząc na obraz. Zdjęcia dla mnie bardzo
ważne, intymne i niektóre tylko dla mnie zrozumiałe.
Mojego dziecka nie znajdziesz w sieci. Niektórzy być może nie wiedzą nawet, że jestem mamą. Nie zamieszczam wizerunku
mojego dziecka w sieci.
Dlaczego?
Uznam to pytanie za retoryczne. Przecież nie jestem
właścicielem dziecka, nie mogę decydować o tym za dziecko, czy wrzucać jego
zdjęcie do sieci albo (o zgrozo!) zakładać mu profil na facebooku.
Naprawdę rozumiem radość z pojawienia się dziecka na
świecie, rozumiem ekscytację każdą „duperelą“, które dziecko zrobi, ale czy nie
lepiej, by zachować wyjątkowość tych chwil i zdjęcia zachować w rodzinnym
albumie?
Ponadto zdjęcia, które są wrzucane przez niektórych
rodziców... Obawiam się, że są wrzucane bezmyślnie. Nagie zdjęcia, zdjęcia we
wstydliwych sytuacjach, które rodzicom wydają się wielce zabawne. Czy naprawdę
tak ciężko pomyśleć o tym, że jak wrzucę do sieci nagie zdjęcie swojego dziecka
to jakiś zbokol może je po pierwsze znaleźć i robić sobie przy nim dobrze, po
drugie wrzucić na stronę z pornografią dziecięcą? Dziecko się przed tym
syfem nie ochroni, to rodzice powinni mieć mózgi i z nich korzystać dla dobra swojego dziecka.
W większości przypadków pod zdjęciem maleństwa
raczej pojawią się komentarze „ale słodki“, „śliczny“ i inne ciulstwa, które
wypada napisać pod zdjęciem każdego bobasa. A co jeśli ze zdjęcia Twojego
dziecka powstanie mem obrażający dziecko/ Ciebie?
Warto również zaznaczyć, że raczej będziemy społeczeństwem
coraz bardziej internetowym i zdjęcie, które wrzucisz dziś do sieci , bo „jest
słodkie“, za lat 16 może być wykorzystane przez złośliwych rówieśników, którzy
znajdą je na Twoim profilu.
Nie twierdzę, że nigdy nie wrzucę zdjęcia ze spaceru, wycieczki,
uroczystości rodzinnej. Jestem dumna z bycia mamą i żoną. Ale za tą dumą
kryje się również olbrzymia odpowiedzialność za los mojej rodziny. Dlatego
uważam, że jeśli mam możliwość minimalizowania nieprzyjemności i
niebezpieczeństw to po prostu to robię.
Dlatego apeluję do wszystkich rodziców – zanim wrzucisz
zdjęcie dziecka, pomyśl! Zastanów się, czy nie skrzywdzisz tym swojego dziecka.
Dzięki, fajnie wiedzieć, że ktoś czyta :)
OdpowiedzUsuń